czwartek, 11 października 2012

W kinie w Lublinie...

Spontan...kończy się na potrzebie załatwienia opieki dla Tyli...na wyborze godziny seansu...Kto mnie dobrze zna wie, że nie chodzę na filmy bez uprzedniego doboru...bez rozeznania...Kto zna mnie bardzo dobrze wie, że teraz idę w ciemno ;D
Jesteś Bogiem...

14 komentarzy:

  1. Podobno bardzo poruszająca historia ubrana w przeciętnie zrobiony film.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poszliśmy w ciemno...nie żałuję tylko dlatego, że poszliśmy ;D Czy film poruszający? Z napisami końcowymi na sali nastała cisza...jak po Katyniu...tyle z poruszenia...Już dawno nie bawią mnie i nie wzruszają historie typu...mętlik w głowie po dragach...wyskoczę przez okno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj to chyba było bardziej złożone. Nie wiem.

      Usuń
    2. Jeśli to bardziej złożone to rzeczywiście przeciętnie zrobiony film :/

      Usuń
  3. Michał namawia na Bitwę pod Wiedniem... nie byłam w kinie od ciąży z Frankiem. Staszka też nie zostawię - nawet na 120 min... serce by mi się chyba pokroiło... trzeba czekać aż wyjdzie na dividi

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem nie widziałam nie znam się:)Ważne,ze wyszliście:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Film, jak film, podobno nie do końca oparty na faktach, ale ponoć Magik jak żywy jeśli chodzi o odtwórcę głównej roli, więc zobaczyć..chciałabym :) Ale niekoniecznie w kinie, poczekam aż mój informatyk zadziała :) Fajnie, ze wypad się udał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpiszcie sobie na you tubie - Jesteś bogiem cały film ;) Podobno można obejrzeć w całości.

      Usuń
    2. ooo..tak szybko? no proszę :) sprawdzę w domu, bo w pracy youtuba mam zablokowanego

      Usuń
  6. Właśnie podobno wiele rzeczy jest tam zmyślonych, np. momenty kiedy kogo Magik poznał... Mąż mi pokazywał wywiad z członkiem zespołu Kaliber 44, który mówił, właśnie, że wiele rzeczy tam jest naciągane - film filmem, a życie życiem. Muszę siostry zapytać, bo ona miała okres fascynacji i Kalibrem i Paktofoniką jakiś czas temu i nawet książkę jakąś o losach Paktofoniki czytała. A tak w ogóle to spontany najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze, że wypad się udał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja byłam...gdyby nie to że na najbardziej [ponoć] poruszającym momencie musiałam wyjśc do toalety to pewnie bym sie popłakała...hormony. a na sali byliśmy najstarsi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. rewekacja!!! polecam nawet nie przepadajacym za hip hopem

    OdpowiedzUsuń